Strona główna

sobota, 31 marca 2012

Mufiny ♥

Mufinkii
Składniki
-mąka, 1 i 3/4 szklanki
soda oczyszczona, 1 płaska łyżeczka
proszek do pieczenia, 1 płaska łyżeczka
cukier biały pół szklanki
gorzka czekolada (starta), według uznania
kefir lub śmietana, niecała szklanka (200ml)
olej, pół szklanki
jajko, jedno roztrzepane
owoce, np. truskawki, jagody

Opis przygotowania czas przygotowywania ok. 45min. 
1. W jednej misce wymieszać wszystkie suche składniki: mąkę, sodę, proszek do pieczenia, cukier oraz startą czekoladę.
2. W drugiej wymieszać jajko z kefirem (lub śmietaną), a następnie wymieszać z olejem. Połączyć suche składniki z mokrymi, a następnie drewnianą łyżką wymieszać z owocami.
3. Formę do mufinek wyłożyć papilotkami, nakładać ciasto do ok. 3/4 wysokości foremek. 
Piec w temp. 180st. przez około 25min.
Po upieczeniu przestudzić na kratce.

Oto przepis!

Sładniki

Czekolada i truskawki


Składniki suche

Składniki mokre










Babeczki 

 
Piekarnik trochę brudny ;/ ale widać

Czas..

Ale wyrosły!



Tuż po upieczeniu


JA posypałam KAKAO, ale można posypać czymś innym
np. cukrem pudrem
lub wogule nie
Przepyszne 
Polecam wszystkim miłośnikom kuchni 
Kocham piec ciasta i ciasteczka ♥
Przepraszam za nie wyraźność
ale zdjęcia wykonywałam jedną
a do tego lewą ręką :(

Zapraszam was do komentowania.
;3

I co teraz?

Okropna pogoda :(
Przez całą noc padało
Dopiero niedawno się przejaśniło :)
Lecz i tak za oknami widać ciemne kłębiaste
Nimbostratusy
Chyba..
Nie jestem za dobra w rozpoznawaniu chmur
A jakie chmury są u was?
A co sądzicie o takiej komórce?
To jest NOKIA X3-02
No i znowu 
deszcz wraz z wichura
weszli za rękę do mojego osiedla
Nie martwcie się 
przepis na moje mufinki z czekoladą 
będzie wieczorkiem
Po ich wykonaniu
A teraz kilka zdjęć wykonanych
moim Canonkiem :)
Śniadaniowa sałatka z truskawkami, bananami i oczywiście kiwi  ;3

I co teraz?
Sprzątanie


Deszczyk..
Zgadnij w której jestem kropelce ;*

Cień..

Buty. 

Tymbark. Oczywiście Jabłko-Arbuz

Teraz sianie rzeżuchy
Kolejne etapy wzrastania tych ^nasionek
tutaj ;)
Na teraz to by było na tyle
obiadek woła oraz nieszczęsne lekcje
Sprawozdanie z wypieków około 17 ;3
Jeśli to nie kłopot to proszę was o komentarze
;3




piątek, 30 marca 2012

Zieleń...

Postanowiłam dziś jeszcze wejść
i coś nabazgrolić :))
Nie wiem jak wy 
ale ja uwielbiam malować paznokcie.
Mam sporą kolekcje
różnych kolorów.
Niedawno ozdobiłam swoje paznokcie
tymi kolorami : 


MoJe KoLoRoWe PaZnOkCiE


okulary

Oraz Ja :)
To zdjęcie jest w miarę, bo nie wyszłam jak debil ;*
z czego bardzo się  ciesze.
Zapomniałam zapytać się o to wcześniej, ale mam kilka pytań do was.
Jakie filmy polecacie na ten weekend?
Jakie macie kolory lakierów do paznokci?
Jakie są wasze ulubione?
I jak zawsze
Jaki macie telefon i jakie polecacie?
Interesuje się tym bo chce kupić sobie nowy.
Bo mam od około 2-3 lat Aville Samsung
i strasznie się "porysowała"
Mówię delikatnie porysowała
bo boki ma obdarte
z tyłu porysowane
a klawisz blokady nie zawsze działa 
Dziękuje za komentarze i za odwiedziny.
Na drugim blogu nie miałam wogule komentarzy na początku :(
Mam nadzieje że w krotce to i tutaj się zmieni
Na zakończenie kilka kabaretów:

 Naprawdę fajny!
Dlatego własnie przedstawialiśmy go na dzień wiosny
W szkole u nas organizowany był Dzień Wiosny jako
POTYCZKI GIMNAZJALNE oraz SUPER WYCHOWAWCA
Super wychowawca- nasz p. M zajął 2 miejsce!! z 5 klas
My..
My mieliśmy 4 konkurencje:
- SKECZ- my, czyli Ja, M., E., SZ. , E. i M 
wygraliśmy w tej konkurencji tym kabaretem
- PARODIA NAUCZYCIELA- tu także wygraliśmy
- METAMORFOZA- przegraliśmy bo ubraliśmy M. modnie a nie dziwacznie jak inni
- SYMBOL WIOSNY- wygraliśmy MARZANNA
PODSUMOWUJĄC
WYGRALIŚMY!! 1A
Mieliśmy podobny ( na podstawie tego)
ale troszkę zmieniliśmy
:D
Jutro także wrzucę jakieś skecze kabaretów
oraz oczywiście
PRZEPIS NA MUFINKI wraz ze zdjęciami
;3
W takim razie do jutraaa ;3



Hejoo!

Dzisiaj...
Dzisiaj padał grad
Dzisiaj padał deszcz
Dzisiaj byłam na basenie
Dzisiaj dostałam minusowe punkty
Dzisiaj był sprawdzian z Fizyki
Dzisiaj dostałam 5 z kartkówki z niemieckiego,
 odmiana czasowników nieregularnych
Dzisiaj zakończyliśmy KRZYŻAKÓW
Dzisiaj nawaliła komórka
Dzisiaj wdepnęłam w cement butem
i mam podeszwę z cementu , hahaha!
Dzisiaj dostałam 5 z ćwiczeń z CHEMII
I to by było na tyle :D
Polecam wszystkim ten filmik VOLKSWAGEN'A
A właśnie muszę się pochwalić :D
Nauczyłam się nowego zdania, który ma sens z niemieckiego :D
Ich mag nicht stehe früh auf.
Przetłumaczcie.
Na teraz to już wszystko, wieczorem po drodze krzyżowej 
postaram się jeszcze coś napisać.
A jutro, przygotujcie się
dodam przepis ze zdjęciami na mufinki 
A o to piosenka, 
która pomagała mi :)
Dzięki za nią W.
Dziękuje wam że jesteście ;3
Przepraszam za te utrudnienia
 związane ze zmianą strony.


czwartek, 29 marca 2012

Różności..

Na początek postanowiłam dodać prolog mojego opowiadania.
Mam nadzieje że wam się spodoba. 
Na skraju życia
Moje rude włosy lekko falowały na ciepłym wietrze. Proste ręce ułożyłam prostopadle wzdłuż ciała, biodra opierałam o niewidzialny dziób statku. Zamknęłam powoli powieki. W moim umyśle panował stu procentowy chaos. Myślała o milionie rzecz, ale tez o niczym. Czułam jak nagła fala gorącego powietrza napotyka moją twarz, próbując ją ominąć wpada w nią. Z daleka usłyszałam ponaglający głos mężczyzny.
- No skacz w końcu!
Otworzyłam szeroko oczy, tak, aby moje jasno zielonkawe oczy mogły zobaczyć rzekę płynąca pode mną. Wychyliłam delikatnie głowę zza mojego korpusu i spojrzałam w przeźroczysto-źródlaną wodę. Która płynęła szerokim strumieniem, potykając się, co chwile o stosiki ostrych kamieni, na których znajdował się mech.
Przez chwile próbowałam uspokoić myśli, częściowo mi się to udało. Zostały tylko to ze strachem. Ostatni raz popatrzyłam w czysto niebieskie niebo z jedną kłębiastą chmurką, w kształcie pióra do pisania. „No właśnie- pomyślałam- mówią, że czas leczy rany, ale to nieprawda. Czas tylko przyzwyczaja do bólu. Do bólu po stracie ukochanej osoby. Pragnęłam się z nim spotkać, wystarczyłaby minuta. Jeszcze raz usiadłabym na jego ciepłych kolanach, które czasami lekko chwiały się. Pragnęłam, aby znowu nauczył mnie jeździć na konno. Aby kolejny raz pozwolił mi ubrać swój przydurzawy na mnie konny kapelusz. Żeby ktoś mnie wspierał, pocieszał, zrozumiał i chwalił jednocześnie. Był moją ostoją, to on nauczył mnie pisać na maszynie do pisania. To właśnie tam stworzyłam swoją pierwszą króciutką historyjkę i dzięki niemu zaczęłam pisać coraz większe i większe opowieści. Które opowiadałam mu, co wieczór przed snem. Robiłam to dzień w dzień, nawet, kiedy niemiałam czasu, byłam zajęta szkołą lub innymi rzeczami. Które w upływie czasu stawały się błahostkami. Dzień, w którym odszedł, był piękny, ale smutny. Mineły 5 miesięcy, ale dalej pamiętam każdy nawet najdrobniejszy szczegół. Był początek wiosny, pochowaliśmy go na wzgórzu, tuż obok zasadzonej wcześniej przez niego wierzby. Teraz myślę, że wiedział o swojej chorobie, że przygotowywał się na nią, ale mnie niestety nie. Niemam mu tego za złe, wiedział, że rzuciłabym wszystko i siedziała z nim w naszym potulnym domku nad strumyczkiem. Pragnął tylko mojego szczęścia i moich marzeń. Jestem pewna, że spełniłby je wszystkie odrazu gdyby tylko mógł. Jednak jego priorytetem było zaciągnięcie mnie do pracy w mieście. A konkretnie do pracy w jego ulubionej gazecie. Kupowałam mu ją codziennie, za każdym razem cieszył się tak samo. Zawsze po śniadaniu czytał mi swoje ulubione rubryki: był to sport, poezja i opowiadania czytelników. Każde moje opowiadanie, przepisywał i wysyłał do gazety, aby zrobić mi niespodziankę. Udało mu się to tylko kilkadziesiąt razy, ponieważ gazeta prosiła nas o nieprzesyłanie tak dużej ilości opowiadań. Ponieważ są za dobre i chcą dać szanse innym czytelnikom. Kiedy odkryłam ten list, był już powieszony w brzozowej własnoręcznie wykonanej ramce w moim pokoju, z dopiskiem „NIGDY NIETRAĆ WIARY W SIEBIE”.  Za każdym razem, kiedy wstawałam rano, aby pobiec do sklepu, po gazetę i świeże pieczywo, widziałam ten napis. Powodował, powoduje i najprawdopodobniej będzie powodować uśmiech na mojej twarzy. Doskonale pamiętam tez dzień jego śmierci, wszystko było takie samo, do wieczora. Kiedy przyszłam przeczytać mu swoje opowiadanie, zastałam go na bujanym fotelu, ustawionym koło małego kominka. W ręce trzymał moje pierwsze opowiadanie, które oprawił w bukową ramkę. Ta chwila była dla mnie straszna, wtedy straciłam moją najukochańszą osobę. Którą nikt nigdy nie zastąpi.”

Tak tylko dodałam :D

A o to kilka zdjęć z dzisiejszego dnia:


Dwa kurczaczki :))

 Dzisiejsze chmury, sprzed drzwi

 Własna ręcznie, zrobiony obiadek :))

Błyszczyk ( arbuzowy)

 Chrupki ;*

A to ja, beznadziejnie wyszłam ale chciałam dodać jedno moje zdjęcie.
Przepraszam was bardzo, ale to bardzo za te niewyraźnie zdjęcia.
Ale za niedługo planuje kupić aparat.
lub
Jeszcze nie poinformowałam moich rodziców o tym zakupie.
Może macie do polecenia jakiś fajny aparat fotograficzny?
Albo jakąś fajną komórkę?
Piszcie w komentarzach.
NA dziś to niestety wszystko.
Ponieważ muszę zagonić się do nauki.
HAHA... jakby mi się to udała :D
Jutro mam sprawdzian z fizyki z działu KINEMATYKI.
Koszmar.
Kartkówkę z CHEMII.
Ale są też pozytywne strony jutrzejszego dnia.
Kończymy omawiać lekturę "KRZYŻAKÓW"
Ale to nic, trzymajcie kciuki za mnie.
Przydadzą się na sprawdzianie.
W sobotę jadę na zakupy więc możecie liczyć na przedstawienie moich zakupów.
W takim razie do jutra. ;33


środa, 28 marca 2012

Muzycznie

Dziś pod wieczór, muzyka objęła swoimi ciepłymi ramionami naszego bloga. Musze przyznać nie opierał się, kto oparł by się piękności muzyki. Obojętnie w jakim wykonaniu jest piękna. 






Mam nadzieje, że niektóre z tych piosenek przypadły wam do gustu.
A oto kilka zdjęć które przed chwilka zrobiłam. 







Robiłam je SAMSUNGIEM AVILLĄ :/ niestety
Myśle o kupnie nowej komórki, ale nie wiem jaka robi dobre zdjęcia, ma dużą pojemność i jest poręczna.
Jaką polecacie?