Dobra teraz o czymś innym, wczoraj całe popołudnie. Czyli od 15-17. Siedziałam na komputerze i szukałam jakiś fajnych zdjęć, na pierwszą stronę. Mam nadzieje że się wam podoba to zdjęcie.
Dzisiejszy dzień zaczą się koszmarnie, wstałam ok. 9 rano. Odrazu wzięłam mojego kota Benka i zaczęłam go głaskać. Po jakimś czasie poczułam kleszcza, jednego, drugiego... Podsumowując znalazłam u niego aż 6 kleszczy. Nie wiem czy to normalne, ale były pomarańczowe. Cztery były wbite w skórę, a dwa chodziły po nim. Nie jestem pewna czy te dwa były kleszczami, ale też je zabiłam. Okropność nikomu tego nie polecam.
Na dworze jest trochę pochmurnie, ale to nie przeszkadza ptakom. Ponieważ pięknie ćwierkają tuż za moim oknem. Zaraz wyjdę na dwór z aparatem, przy okazji pójdę do sklepu. Na naszym osiedlu jest jeden, jeśli można to tak nazwać. Jest mały, ale mam do niego bliziutko, bo tylko trzy ulice na szerokość. Natomiast, na drugim osiedlu, nazywamy to "ZA TORAMI" nie wiem kto to wymyślił. Niespecjalnie się namęczył, bo żeby dojść na tamte osiedle trzeba przejść pod torami. Jest tam parę sklepów, w tym biblioteka, poczta i fryzjer. Niedaleko jest plac zabaw.
Niestety muszę już iść, żeby wyczesać Benia. Na koniec fajna nuta.
;3
PS: mam nadziej, że pod tym postem zagości parę komentarzy.
Oraz za niedługo, blog będzie mieć pierwszego obserwatora
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje za każdy pozostawiony tu komentarz.
Dla mnie to duże znaczenie, każdy daje mi taki zastrzyk szczęścia i powoduje następne notki.
Dziękuje wam za pozostawione ślady. ♥